7 rzeczy, które jem na kolację i nie tyję
Kolacja bardzo często jest demonizowana.
A prawda jest prosta: to nie kolacja tuczy, tylko chaos w jedzeniu.
Nie jem idealnie.
Jem prosto i regularnie — i to robi największą różnicę, jeśli chodzi o wagę, brzuch i samopoczucie.
Poniżej masz 7 kolacji, które jem najczęściej wtedy, gdy:
-
nie mam czasu gotować
-
nie chcę chodzić głodny
-
chcę jeść normalnie, a nie „dietetycznie”
To nie są fit-cuda.
To jedzenie, które da się utrzymać na co dzień.
1. Jajka + warzywa
Jajka to jedno z najbardziej uniwersalnych dań na kolację.
Są sycące, szybkie i nie wymagają kombinowania.
Wystarczą:
-
jajka
-
warzywa, które akurat są pod ręką
-
kilka minut na patelni lub w garnku
To kolacja, po której nie ma potrzeby podjadania wieczorem.
2. Twaróg z jogurtem i dodatkami
To jedna z najprostszych kolacji, gdy nie chce mi się gotować.
Twaróg z jogurtem daje sytość, a dodatki robią smak.
Można dorzucić:
-
owoce
-
orzechy
-
coś chrupiącego
Prosto, szybko i bez uczucia „jestem na diecie”.
3. Tosty pełnoziarniste + coś białkowego
Tosty nie są wrogiem.
Problemem jest to, z czym je jesz.
Pełnoziarniste pieczywo + źródło białka = normalna kolacja, która:
-
syci
-
nie rozwala dnia
-
nie kończy się głodem po godzinie
To jedno z najczęstszych rozwiązań u zapracowanych.
4. Sałatka z gotowych składników
Nie każda sałatka musi być „instagramowa”.
Czasem wystarczy:
-
gotowa mieszanka
-
coś białkowego
-
prosty dodatek
To rozwiązanie na dni, gdy:
-
wracasz późno
-
nie chcesz stać w kuchni
-
chcesz zjeść coś lekkiego, ale sensownego
5. Wrap z lodówki
Wrap to jedno z najbardziej niedocenianych dań.
Można go zrobić z tego, co już jest w lodówce.
To kolacja, która:
-
jest szybka
-
daje dużą kontrolę porcji
-
łatwo ją dopasować do apetytu
Idealna, gdy nie masz planu, ale chcesz zjeść coś konkretnego.
6. Jogurt + owoce
Proste, ale skuteczne.
Jogurt z owocami to dobra opcja wtedy, gdy:
-
nie jesteś bardzo głodny
-
chcesz coś lekkiego
-
zależy Ci na szybkim posiłku
Najważniejsze: nie traktować tego jako „karę”, tylko normalną kolację.
7. Zupa, którą da się odgrzać
Zupy to jedno z najlepszych rozwiązań dla zapracowanych.
Gotujesz raz — jesz kilka razy.
Zupa:
-
rozgrzewa
-
syci
-
nie wymaga kombinowania
I bardzo często ratuje wieczór, gdy nie masz już siły myśleć o jedzeniu.
Dlaczego to działa?
Bo nie chodzi o idealne jedzenie.
Chodzi o regularność i prostotę.
Te kolacje:
-
nie przeciążają głowy
-
nie wymagają planowania godzinami
-
dają sytość
-
da się je powtarzać tygodniami
A to jest klucz do efektów.
Podsumowanie
Jeśli kolacja:
-
jest prosta
-
sycąca
-
normalna
to nie jest problemem w procesie chudnięcia.
Problemem jest chaos, podjadanie i zbyt skomplikowane jedzenie.
👉 Więcej takich prostych rozwiązań znajdziesz w moich e-bookach.

Komentarze
Prześlij komentarz